Archiwa blogu
Efekt deprywacji korporacyjnej
Na początku lat pięćdziesiątych XX wieku, kanadyjski psycholog Donald Hebb przeprowadził na McGill University w Montrealu szereg eksperymentów sfinansowanych przez CIA. Ich wyniki początkowo były dostępne jedynie dla władz USA. Po ujawnieniu przebiegu eksperymentów wzbudziły one kontrowersje i zostały przez niektórych kolegów po fachu określone jako tortury. O co chodziło?
W eksperymentach brali udział ochotnicy, którzy w każdym momencie mieli możliwość jego przerwania. Sami decydowali jak długo będzie trwał eksperyment i niektórzy kończyli go już po kilku godzinach, niektórzy po kilku dniach, a żaden nie wytrzymał dłużej niż tydzień. Ponieważ nikogo z nich nie pozbawiono wolności, nie można było mówić o torturach.
Ochotnikom proponowano wynagrodzenie w wysokości 20 dolarów, co było wówczas wysoką sumą za taką usługę, jeśli w trakcie eksperymentu nic nie będą robili. Zarobek wydawał się łatwy, jednak okazało się, że chodzi o przebywanie w środowisku pozbawionym bodźców zewnętrznych. Ochotnicy mieli leżeć, w dźwiękoszczelnych pomieszczeniach, z “rękawami” izolującymi przed dotknięciem, z wygłuszającymi słuchawkami na uszach i ciemnymi okularami pozbawiającymi oczy dopływu światła. Słowem, całkowita izolacja.
Był to W Stanach Zjednoczonych okres makkartyzmu, walki z wrogiem wewnętrznym i wykrywania sympatyków komunizmu. Na tej fali rozpoczęto badania nad zjawiskiem prania mózgów i nieetycznego kształtowania postaw o co posądzano ZSRR i Chiny.
Efekt eksperymentów był taki, że większość ochotników już po kilku godzinach doznawała omamów wzrokowych lub słuchowych. Myśli pędziły jak szalone i pojawiały się obrazy z przeszłości. W końcu pojawiały się halucynacje.
Zjawisko to nazywa się deprywacją sensoryczną. Jej celem jest zredukowanie dopływu wszelakich bodźców-informacji z otoczenia, co powoduje, że człowiek jest całkowicie wyalienowany ze środowiska naturalnego oraz społecznego. Mózg pozbawiony bodźców zaczyna zajmować się sam sobą i samorzutnie, spontanicznie uruchamia różne partie neuronów, generując rozmaite wizje.
Wynik tych badań są jednoznaczne. Deprywacja jest destrukcyjna. Powoduje zaburzenia emocjonalne (lęk, niepokój), a trwając przez dłuższy czas przyczynia się do spadku poczucia własnej tożsamości. Stymulacja zmysłowa, lub szerzej, wymiana bodźców ze światem zewnętrznym jest niezbędnym warunkiem sprawnego działania człowieka w środowisku.
Deprywacja występuje również w innych postaciach:
deprywacja potrzeby, tzn. pozbawienie człowieka przez jakiś czas ważnych dla niego czynników biologicznych, psychologicznych lub społecznych ,
deprywacja polityczna, tzn. utrudnianie bądź zamknięcie dostępu do stanowisk publicznych przedstawicielom określonych grup wyodrębnionych na podstawie narodowości, rasy, wieku, przynależności itp.
deprywacja relatywna, tzn. rosnąca w subiektywnym odczuciu dysharmonia pomiędzy stanem odczuwanym a stanem pożądanym.
W każdej z nich występuje wyalienowanie i utrata kontaktu ze światem zewnętrznym.
Mam wielu znajomych pracujących w różnych korporacjach na różnych stanowiskach. Od pewnego czasu częściej niż dotychczas obserwuję u wielu z nich stan, który nazwałem efektem deprywacji korporacyjnej. Człowiek poświęcający całe swoje życie korporacji traci kontakt ze światem niekorporacyjnym. Sprawy korporacji wypełniają całkowicie przestrzeń osobistą i jedynym realnym życiem wydaje się środowisko biznesowe. Z czasem następuje wypalenie, zmęczenie i zniechęcenie. Rozmowy z rodziną stają się coraz trudniejsze, narasta stres i napięcie oraz coraz częściej dochodzi do kłótni. W końcu człowiek staje się nieefektywny, pracodawca nie jest z niego zadowolony a rodzina stawia ultimatum. Szanse na zmianę pracy maleją, ponieważ obniża się zdolność autoprezentacji. Nikt nie chce zatrudnić osoby pozbawionej entuzjazmu i chęci do życia. Kolejne niepowodzenia powodują zaburzenia emocjonalne i obniżenie poczucia własnej wartości. I wszystko dlatego, że praca była najważniejszą rzeczą w życiu.
Deprywacja korporacyjna, tzn. utrata kontaktu ze światem poza korporacją i uleganie złudzeniu, że interes korporacji jest ważniejszy niż własne zdrowie, oraz relacje społeczne i rodzinne.
Zatrzymaj się na chwilę i przeanalizuj swoją sytuację.
Jakie są twoje relacje z otoczeniem, ze znajomymi i rodziną?
